Babcia – to miłe słowo określa matkę ojca bądź matki. Zwykle jest to najukochańsza osoba na świecie, której zadaniem jest rozpieszczać wnuka swoją bezkrytyczną miłością. Ja praktycznie nie miałam babci – jedna zmarła, gdy miałam trzy lata, druga później, ale praktycznie jej nie widywałam. Ona kiedyś zostawiła swoje dzieci odchodząc do innego, stąd nigdy nie było w naszej rodzinie prawidłowych więzi. I jeśli teraz myślę o kimś, kogo tym słowem mogłabym określić, to od razu przychodzi mi na myśl koleżanka z poprzedniej pracy. Siedziałyśmy razem w pokoju, ta pani urodziła się jeszcze przed drugą wojną światową, miała bialuteńkie włosy z trwałą ondulacją i wszyscy mówili na nią „Babcia”.
Całkiem dawno, ale nie tak bardzo. W sumie niezbyt daleko, ale też nie bardzo blisko, żył sobie chłopiec o imieniu Groszek. Groszek chodził do przedszkola, do średniaków, był wesoły, miał dużo szalonych pomysłów, lubił bawić się z innymi dziećmi, miał wielu przyjaciół. Miał też ulubionego wujka Waldka. Razem szaleli, chodzili na wyprawy do lasu. Wujek był fajny, bo rozumiał Groszka. Sam był jak mały chłopiec. Pewnego dnia okazało się, że rodzice chłopca, którzy są naukowcami, muszą wyjechać na rok za granicę. O opiekę nad synem poprosili wujka Waldka. Nie byli tym zachwyceni, ale nie mieli innego wyjścia. Według nich Waldek był nieodpowiedzialny, ale tylko z nim Groszek zgodził się zostać tak długo.
Co do stroju, Groszek miał również swoje preferencje. Najbardziej lubił strój pirata i Spidermana. Tak też ubrany chodził do przedszkola. Spać chodził późno, bo lubili razem z wujkiem oglądać filmy wieczorem. Nie oglądali tylko horrorów, bo po nich Groszek miał koszmary. Na początku było zabawnie. W przedszkolu i na podwórku dzieci zazdrościły Groszkowi swobody. Mijały dni i tygodnie. Wujek zauważył, że Groszek chodzi coraz bardziej smutny. Rano ma problem ze wstaniem do przedszkola i codziennie się z tego powodu spóźniają. Często narzekał, że boli go brzuszek i wcale nie chciał wstawać z łóżka. Pewnego dnia pani w przedszkolu wezwała wujka Waldka na rozmowę.